sobota, 31 sierpnia 2013

Post powitalny.

Witam!
Jestem Aleksandra-szczęśliwa posiadaczka wspaniałego psa. Co prawda mam tylko 13 lat, ale proszę, nie oceniajcie mnie jedynie po wieku. Nie pasuje wam? Wasza sprawa. Nie czytajcie dalej i dajcie sobie spokój z obraźliwymi komentarzami.Czy to takie trudne?
Moją miłością są psy. Aktualnie posiadam jednego takiego zwierza. Wabi się Sonia. Od kiedy pojawiła się u mnie w domu, wzięłyśmy się za naukę czystości i podstawowych komend. Zaczęłam wykorzystywać swoją wiedzę nabytą z internetu i masy książek w praktyce. Codziennie poświęcałam godzinę, półtora, na ślęczenie przed monitorem swojego komputera, poszerzając swoją wiedzę na temat psów. Tak, prawie całym moim życiem są psy. Od dziecka marzyłam  o swoim własnym pupilu.. Gdy na osiedlu pojawił się nowy pies, a był to pies znajomej mojej mamy, od razu zainteresowałam się nim. Wręcz zwariowałam, gdy w Nowy Rok poszłam do nich w odwiedziny i dorwałam malutkiego yorka w swoje ręce. Był to jeszcze szczeniaczek. A że traktowany jak słodka zabawka, był niewychowany i niezadbany. Włosy były matowe a oczy zamglone. Zero zabawek. Przestraszony psiak chował się pod stołem i tylko co jakiś czas przychodził z czyimś kapciem aby się poszarpać i uciec z powrotem. Wzięłam go na bok, do innego pokoju i po kryjomu nakarmiłam kilkoma plasterkami szynki. Po pięciu sekundach wpakował wszystko i domagał o więcej. Więc poszłam i wróciłam z kolejnym plastrem. Pies poczuł się pewniej. Wydałam mu komendę "siad". Nic. Powiedziałam "waruj". Nic. Powiedziałam "łapa". Nic. Oznaczało to, że pies jest kompletnie nie naumiany! Zaprosiłam do siebie kilkuletnią "właścicielkę". Tak, pies nie potrafił ani jednej komendy. Zaczęła się krótka tresura komendy "siad" i "poproś". Dziewczyna była zszokowana, gdy po kilku próbach pies bez dłuższego wahania wykonał obydwie komendy. Oznajmiła, że nigdy nie udało im się nauczyć go jakiejkolwiek komendy. Poczułam się wyjątkowa. Wtedy zrozumiałam, że dosyć dobrze mi z tym idzie. Postanowiłam, że warto rozwijać swoje umiejętności. To wtedy zaczęło się ślęczenie nad monitorem komputera. W tedy pojawiło się pragnienie posiadania psa. Najpierw miał to być Yorkshire Terrier. Ale york przerodził się w shih-tzu o imieniu Fado. A zamiast chłopca nabyłam suczkę. I z Fado zrobiła się Sonia.




Coś o Sonii.
Sonia to suczka rasy shih-tzu. Nie, nie jest rodowodowa. Szczerze mówiąc, nie zależy mi na żadnych papierkach. Ważne, aby była. No i jest. Sonia to diabeł wcielony. Wielki głodomor na czterech łapach. Zje wszystko co jadalne i co niejadalne. Po prostu wszystko, tylko nie karmę. Jadła już Royal Canin, Orijen... I kilka innych. A nawet Pedigree Junior. -_- (Moja mama wraz z siostrą kupiły po promocji pod moją nieobecność) Nawet do pyska nie wzięła. Obecnie karmię ją karmą Royal Canin dla shih-tzu wymieszaną z Proplan. Jakość dosyć dobra, więc może jeść. A je... Jako tako, byle by nie umrzeć z głodu. Ostatnio u weterynarza kupiłam na próbę kilka ziaren nowej karmy. Niestety nie mam pojęcia jak się nazywa... Sonii bardzo smakuje! Pomimo ogromnych ziaren (dosyć dużych, bo są kwadratowe o boku 2cm!) uwielbia je i zajada z ochotą. Czasami używamy tą karmę jako nagrodę za kilka sztuczek. No tak. Teraz wypadałoby wymienić sztuczki i komendy jakie potrafi Sonia. A oto i one:
-siad
-łapa
-piona 
-łapa (daje łapę na moją nogę, zamiast rękę)
-leżeć (inaczej waruj)
-obrót 
-kółeczko (obrót woków własnej osi)
-zdechł pies
-daj głos
-poproś
-dotknij (dotyka noskiem mojej ręki)
-zostaw (to wygląda tak, że ja daję jej smakołyka przed jej nosem a ona ma go zostawić)
-proszę ( ciąg dalszy komendy "zostaw". Czyli po komendzie "proszę" może zjeść smakołyka w nagrodę)
-hop (wchodzi lub wskakuje na miejsce przeze mnie wskazane)
Overy
-skok (przez moją nogę)
-skok (przez moją rękę)
-skok (przez mój brzuch) (to wygląda tak, że ja się kładę na plecach a ona przeskakuje nad moim brzuchem)
Komendy posłuszeństwa
-do mnie (przychodzi do mnie)
-do mnie (idzie przy mnie)
-do nogi (przychodzi do mnie siadając lub stojąc przy mojej prawej nodze)
-zostaw (zostawia lub przestaje obwąchiwać dany przedmiot)
-zostań
-chodź (czyli np na spacerze jak stanie to ja mówię "chodź Sonia" to ona znowu idzie ze mną)

Uffff... To już chyba tyle. Sporo się tego uzbierało, ale trzeba dodać, że nie wszystkie komendy są wyuczone do perfekcji. Czasami coś jej się zapomina, albo nie chce jej się słuchać i udaję głuchą. Wciąż nad tym pracujemy. 

Poprzednie zdjęcie jest nieaktualne. Tak wyglądała, gdy była malutkim szczeniaczkiem. Poniżej wstawiam kilka aktualnych.

 To jest Soniucha podczas spaceru nad Sanem, czyli nad pobliską rzeką. Te zdjęcie stało się moim ulubionym!

"łapa" Nie wiem dla czego, ale podając łapę Sonia nigdy nie patrzy na mnie.
 

 
 "Zdechł pies"

"Poproś"

A tak wygląda sztuczka "zostaw". 

To tyle na dziś. Papa!
Ola & Sonia