wtorek, 15 października 2013

O wszystkim i o niczym.

Niestety, nadeszła jesień, a wraz z nią zmienił się wygląd bloga. Dosyć fajnie wyszło, prawda?
Ostatnio stwierdziłam, że nie lubię tej pory roku. Tylko deszcz i wiatr... A wszędzie roi się od liści, rozpraszających Sonię. To szczegół, że już prawie w nich pływa. :) Jedynie poranki bywają niemal magiczne. Uwielbiam wychodzić rano z psem, gdy na ulicach świeci pustkami, a mróz delikatnie szczypie w policzki... W tedy wychodzę z klatki i przystaję na chodniku, aby rozkoszować się tym wspaniałym uczuciem. Ale nie ma co tak kolorowo to opisywać. W gruncie rzeczy byłam na takim spacerze tylko raz, gdyż teraz nie mogę chodzić. Niestety, jestem po operacji kolana. Pozostało mi tylko obserwować podwórko z okna. Na spacery z psem wychodzi moja mama. Czasami mam uczucie, że Sonia tęskni za spacerami bez smyczy, za wspólną zabawą, za sztuczkami i szukaniem smakołyków. Bo takie rzeczy to tylko ze mną! Póki co, moja mama nie wyobraża sobie, aby spuścić psa ze smyczy, bo jak to ona: Sonia zobaczy psa, albo kota i ucieknie w pierniki. Jednak muszę się przyznać, gdy na spacerze smakołyków brak, już nie ma rady na psa goniącego za kotem. -_- I leć panciu za psem, bo nie wiadomo co jej jeszcze odbije! Ale ale... Gdy mam przy sobie smakołyki z rozproszonego wariata robi się wręcz aniołek, który z chęcią wykona sztuczkę i posłucha komendy. A propo smakołyków. Moja mama była w Lidlu i robiła zakupy. Nie wiem co jej odbiło, ale nagle pomyślała o Sonii i kupiła jej smakołyki- Orlando!! Karma tej firmy nie jest za dobra, wręcz okropna, ale co do smakołyków nie mam zastrzeżeń. Wybrała te z żołądkami. Czytałam skład i szczerze mówiąc, to nie ma tak dużo chemii (chyba).  Oto co jest napisane na opakowaniu:
   15 pałeczek z żołądkami.
Karma uzupełniająca dla psów
Dodatki/witaminy kg; (witamina D3 (E671) 200 j.m.,
witamina E (octan all-rac-alfa-tokoferylu) 15 mg,
biotyna 20 ug). Z dodatkiem przeciwutleniaczy,
barwników i konserwantów.
 Skład:
mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (10 %
żołądków), zboża, produkty pochodzenia roślinnego,
składniki mineralne.                                                                
Nasze jest to w różowym opakowaniu.
 Nie znam się, ani trochę, ale denerwują mnie te konserwanty i zboża. :( Ale te pałeczki mają u mnie spory plus, bo są takie bardzo giętkie i łatwo je ułamać na małe kawałeczki. Nie mają zbyt mocnego zapachu, więc nadają się do kieszeni. No a przede wszystkim Sonia za nimi szaleje. :) Nie mam zamiaru kupować ich drugi raz, bo przecież zdrówko ważniejsze! Gdy kolano mi wyzdrowieje to pójdę do zoologicznego i zrobię zakupy. Mam sporo zaoszczędzonych pieniędzy, a nie żałuję ich wydawać. :) Tym razem mam w planie kupić:
  • Smycz nieautomatyczną. Trochę dłuższą niż nasza stara.
  • szelki na zimę. Takie bardziej zabudowane i najlepiej z nieprzemakalnego materiału.
  • Nowe i zdrowsze smakołyki.
  • Szampon dla psów dorosłych. Nasz stary dla szczeniąt już się skończył.
  • Może jakąś nową zabawkę. Najlepiej piłkę na sznurku.
Nasza lista jest już spora  (*.*) ... Mam nadzieję, że mi wystarczy pieniędzy. Ale za szampon może zapłaci mama :), bo sama mówiła, że trzeba kupić. :D

Nowych zdjęć niestety nie mam, ale daję wam zdjęcie lwa. :)


Papa Ola&Sonia